Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie ani jakiekolwiek inne używanie zdjęć, treści, elementów graficznych z mojego bloga.

Peelingi do ciała Stenders

1/14/2012

Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować peelingi, które zostały mi przekazane przez firmę STENDERS


Ja otrzymałam mini peelingi w 6 wariantach po 50 g każdy.
Oryginalnie możecie kupić je w dużym, bardzo fajnym pudełku-  250g peelingu za 55,90 zł z każdy.
Są one dostępne w sklepach STENDERS oraz w internecie :
- Peelingi Cukrowe
- Peelingi Solne

W sklepach możecie je wszystkie powąchać i przetestować :) Pisałam o tym tutaj


GRAPEFRUIT - peeling solny

O produkcie:
Peeling solny z olejem z jojoby, słodkich migdałów, masłem shea i grejpfrutowym olejkiem eterycznym i zmielonymi kawałkami migdałów, delikatnie oczyszcza, regeneruje i odżywia skórę. Peeling ma świeży, gorzkawy zapach cytrusów.



MOJA OPINIA:

Jest to peeling delikatny, drobnoziarnisty. Pachnie jak świeżo wyciśnięty grejpfrut - bajecznie, naprawdę świeżo i orzeźwiająco!! A co najważniejsze zapach ten zostaje z nami na dłużej, czuć go na całym ciele i w łazience. To mój zdecydowany faworyt od pierwszego...powąchania :)


CZEKOLADA - peeling cukrowy

O produkcie:
Delikatny peeling z kakao, olejem ze słodkich migdałów, winogron i moreli. Cukier i zmielone ziarna kawy delikatnie oczyszczają skórę i sprawią, że staje się jedwabiście gładka.  Kakao odżywia i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Po użyciu produktu Twoje ciało będzie pachniało czekoladą. 



MOJA OPINIA:
Peeling jest z kategorii drobnoziarnistych, bez problemu się go używa, gdyż nie ucieka ani nie spływa, konsystencja jest w sam raz. Mi nie przypadł do gustu zapach - przebija się przede wszystkim mocna woń kawy ale takiej raczej spalonej niż świeżo parzonej. Ten zapach mnie po prostu drażni także peelingu nie oceniam najlepiej. Nie mam ochoty maziać się właśnie taką wonią.


TRUSKAWKA - peeling cukrowy
 
O produkcie:
Łagodny cukrowy peeling do ciała wzbogacony jest olejkami z pestek winogron i moreli oraz słodkim olejkiem migdałowym. Zawiera ziarna maku, które wspomagają działanie oczyszczające – łagodnie złuszcza martwy naskórek, natłuszcza i odżywia skórę, pozostawiając ją doskonale gładką i delikatnym zapachu truskawek.



MOJA OPINIA:

Truskawka pachnie dla mnie bardziej poziomką - pięknie i owocowo.  W produkcie zatopione są prawdziwe truskawkowe pestki. Mocno drapie. Rewelacyjny do stóp, pięknie ściera naskórek, pozostawia je gładkie i nawilżone.Dla mnie troszkę zbyt intensywny jak na całe ciało :)


MORELA - peeling cukrowy

O produkcie:
Delikatny peeling cukrowy z olejem ze słodkich migdałów i moreli. Zawiera płatki owsiane i zmielone pestki moreli, które wzmacniają działanie oczyszczające – łagodnie złuszczają martwy naskórek. Peeling delikatnie oczyszcza skórę i opóźnia procesy starzenia. Po użyciu produktu Twoje ciało będzie pachniało morelami.

 

MOJA OPINIA:

Naprawdę zawiera w konsystencji płatki owsiane :D  Poza tym pięknie, ożywczo pachnie brzoskwinią i to taką świeżo zerwaną z drzewa - rewelacja. Chodziłam w pidżamie i wąchałam skórę :D  Drapie dość mocno, choć nie tak mocno jak truskawkowy przez co też troszkę się sypie i trzeba uważać przy nakładaniu.


RÓŻA - peeling solny

O produkcie:
Peeling solny z olejem ze słodkich migdałów i olejem jojoba, masłem shea i  suszonymi płatkami róż, delikatnie oczyszcza, regeneruje i odżywia skórę. Peeling o delikatnym zapachu róż, wywołuje romantyczny nastrój.

 

MOJA OPINIA:

Zdecydowanie najłagodniejszy z wszystkich, które testowałam. Bardzo delikatnie wręcz masuje skórę bardziej jako produkt lekko złuszczający niż mocny peeling.  Łatwo się go używa, nie rozsypuje się tylko jest dość "kremowy" w konsystencji. W środku zatopione są kawałki płatków róży :) Mi natomiast zapach nie za bardzo przypadł do gustu. Jakoś tak róża nie należy do moich faworytów.



MIĘTA - peeling solny

 

MOJA OPINIA:

Ten produkt to moje największe zaskoczenie. Jak przeczytałam miętowy pomyślałam - okropieństwo! Mimo, iż zapach mięty co do zasady lubię nie wyobrażałam go sobie na dłużej. Jakże się myliłam. Fakt, że peeling używa się chyba najciężej ze wszystkich bo jest dość zbity, mniej kremowy i oleisty niż reszta przez co mocno się "sypie". W środku zatopione są jakby świeże kawałki mięty - rewelacja. Pachnie przepięknie, niesamowicie świeżo. Zostaje na skórze naprawdę długo i otacza je relaksującą nutą. Bardzo go polubiłam. Ponadto jest drobnoziarnisty także nie robi mi krzywdy, nie drapie tylko idealnie złuszcza i pozostawia skórę miękką i nawilżoną.


OGÓŁEM

Każdy z tych peelingów polecany jest do wszystkich typów skóry. Nie zawierają oleju mineralnego i parabenu. 
Konsystencja jest bardzo podobna - olej zmieszany z różnej wielkości kryształkami tworzy dość trwałą maź. Dość drogą w porównaniu do innych produktów, ale naprawdę wartą swojej ceny - skóra jest po zastosowaniu miękka i aksamitna. Pozostawia lekki film (kropelki wody osadzają się na ciele) i nie trzeba już  się balsamować - idealne dla leniwców takich jak ja :) Po prysznicu mam wrażenie jakby ciało zostało otoczone ciepłym kocem, nie potrafię opisać tego uczucia nawilżenia i odżywienia skóry, ale uwielbiam je.
Rewelacyjne uczucie delikatności, ukojenia, gładkości na skórze. Ja jestem zakochana od pierwszego użycia.
I przede wszystkim zapach - po większości niższych cenowo produktów zapachu nie ma tuż po wytarciu - produkty stenders (podobnie jak lush) pozostawiają zapach na ciele przez wiele godzin po myciu. 

Jak dla mnie najmocniej drapie truskawka, najmniej róża.
Najmniej mi przypadł do gustu czekoladowy, wręcz nie chciałabym go użyć więcej niż 2 razy ;) Następnie róża - ze względu na zapach. Truskawka będzie trzecia za to, że zbyt mocno drapie choć pachnie pięknie.
Na pierwszym miejscu stawiam mięte, brzoskwinie i grejpfrut - nie potrafię się zdecydować który lubię najbardziej. Mięta jest bardzo świeża i ożywcza, Grejpfrut zdecydowanie cytrusowy, a Brzoskwinia słodziutka - wszystko jeśli chodzi o zapach, bo konsystencje mają dość podobną, nie zdzierają skóry ale bardzo dobrze ją złuszczają i nawilżają.


You Might Also Like

19 komentarze

  1. Narobiłaś mi ochoty na morelowy peeling. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bym się skusiła na grapefriuta i morelę :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla samego zapachu chciałoby się je mieć :) Prezentują się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. no własnie czytam :D ja tam go polubiłam choć grapefruit wiedzie prym :D reszty, niestety nie znam

    OdpowiedzUsuń
  5. Truskawkowy właśnie zdobywa kolejną fankę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo kusicie tym STENDERS :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubie te peelingi, mialam wersje rozana i grapefruitowa i jestem zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie wypróbowałabym każdy z osoba, jestem fanką peelingów i bardzo podoba mi się ich opakowanie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe produkty :) Najbardziej mnie ubawiło to, że te których nie za bardzo lubisz zainteresowały mnie w największym stopniu - właśnie z uwagi na zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. czekoladowy, truskawkowy i różany bardzo chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. same zapachy sa powalajace ale ja narazie trzymam sie domowje produkcji

    OdpowiedzUsuń
  12. nabrałam ochoty na te peelingi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wyglądają niesamowicie apetycznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusisz tą czekoladą pachnącą kawą i miętą... Może, może :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kupię...wszsytkie....:) ni epotrafię wybrać jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie za drogie te peelingi lepiej zrobić samemu i tak robię je przed myciem więc wszystkie substancje odżywcze i tak są zmyte szkoda pieniędzy nie wyobrażam lepić się potem po cukrze jeśli nie umyję się po zrobieniu peelingu gdyby drobinki były sztuczne to tak

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

Subscribe