Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie ani jakiekolwiek inne używanie zdjęć, treści, elementów graficznych z mojego bloga.

Ewa Schmitt Boutique Gąbka Konjac

7/14/2012

Ewa Schmitt Boutique 
Gąbka Konjac


Cena: ok. 15zł
Dostępność: Rossman

O produkcie:
Gąbka Konjac to produkt naturalny uzyskany z korzenia drzewa azjatyckiego o nazwie konjac. Gąbka jest w 100% biodegradowalna. Zawiera naturalny środek myjący, który pomaga wyrównać odczyn PH skóry i posiada właściwości nawilżające. Gąbka wspomaga ochronę skóry i odpowiada na jej potrzeby nawilżenia i oczyszczenia. Jest idealna do pielęgnacji zanieczyszczonej skóry każdej dorosłej osoby. Gładka powierzchnia gąbki pozwala delikatnie usunąć makijaż i zanieczyszczenia ze wszystkich zakamarków cery. Daje dodatkowy zastrzyk wilgoci i przyjemne uczucie świeżości skóry.
Gąbka wykonana jest w 100% z włókna naturalnego, nie zawiera barwników i sztucznych dodatków, włókna cieńsze niż u gąbek syntetycznych i frotte, przeznaczona do wszystkich typów skóry, idealna dla cery trądzikowej i z problemami dermatologicznymi, nie podrażnia skóry w trakcie oczyszczania, nawilża w sposób naturalny, czyni skórę miękką i elastyczną , pobudza krążenie krwi, zapobiega zanieczyszczeniom skóry, można ją prać mechanicznie w delikatnym cyklu 60 stopni C bez środka zmiękczającego, produkt biodegradowalny. 




To bez wątpienia produkt hit-owy, który zbiera różne opinie, na początku pojawiały się same pozytywne na tyle by zainteresować rzesze blogerek i nie tylko, aż do czasu kiedy gorsze opinie pozwalają zastanowić się niektórym "Czy ja naprawdę muszę to mieć?" i sprowadzić historię do momentu, gdzie większość z nas macha ręką a-niech-mi-tam i przekonuje się na własnej skórze "o co kaman" ;)
Zakupiłam gąbkę bez żadnej promocji, choć jeśli chcesz na nią polować poczekaj aż coś się pojawi (a obniżki są cyklicznie).
Początkowo dość miękka gąbka uwieszona na sznureczku nie zrobiła na mnie najmniejszego wrażenia i efekt ten utrzymał się do dziś.
Prawda jest taka, że użyłam kilkanaście razy, trochę solo, trochę z różnymi produktami do mycia twarzy i rzuciłam w kąt z opinią, że dla mnie to zbędny gadźet.
Niespecjalnie pachnie, po kilku użyciach staje się twarda jak kamień choć bardzo łatwo ją rozmiękczyć. Niby nie podrażnia skóry, ale moja sucha odczuwała po zastosowaniu dyskomfort w postaci automatycznego napięcia i suchości (a próbowałam z bardziej oleistymi żelami), więc mniemam że zbyt mocne to na typowo naczyniową skórę.
Fakt, dobrze sobie radzi z resztkami makijażu i oczyszczeniem twarzy choć do stosowania jej solo w ogóle nie mam przekonania. 
Zdecydowanie nie powaliła mnie na kolana, mój królik też nie zainteresowany :D (a propo histori Cammie ;) )

You Might Also Like

34 komentarze

  1. Dla mnie to chyba zbędny gadżet

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam i raczej mieć nie będę.
    Mimo tego ogólnego szału, ani przez moment nie zainteresował mnie ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zachwyciła mnie ta gąbka. Bardzo zabarwiła się od podkładu i nie dało się jej domyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także nie rozumiem o co ten zachwyt.Zapraszam do mojego nowego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  5. hm... nie miałam jeszcze okazji testować, ale widzę że są skrajne opinie podobnie jak u BB - też kawałek gąbki

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ciągnie mnie jakoś do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś do mnie nie przemawia ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. hihi zanim do mnie dojdzie z ebaya to i szał minie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też o niej pisałam i też mnie nie zachwyciła. Dla mnie to po prostu zbędny gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też ta gąbeczka zupełnie nie przekonała. Używam jak mi się przypomni, ale chyba tylko dlatego, żeby sobie wmówić, że nie wydałam na nią zbędnie pieniędzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz słyszę o tej gąbeczce :)

    joannaandcosmetics.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. słyszałam dużo o tej gąbeczce ale mimo to jakoś mnie ona nie kusi

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ją uwielbiam. Mojej suchej cerze robi mikropeeling. Potem cera jest jak "wypolerowana". Ja ją traktuję bardziej jako element masażu, bo makijażu to ona nie zmywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam i nie wyobrażam sobie bez niej życia :) Najpierw robię demakijaż micelem, później myję twarz gąbką z dodatkiem delikatnego żelu. Skóra jest miękka i wypolerowana, ale nie zdarta jak np. po ściereczce.

      Usuń
  14. Ostatnio ją u siebie recenzowałam, mnie strasznie zawiodła... Makijażu ani tknie.

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja lubię używać ta gąbeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie jest to zbędny gadżet

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny gadzet, ale ja niezbyt lubie takie wyszukanie rzeczy, takze to nie dla mnie ;)
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie rozumiem całej tej fascynacji.. ale może się nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ją kupić, ale nie kupiłam i teraz się cieszę, bo to kolejny gadżet w stylu 'nie dla mnie' po kilku użyciach na pewno wyrzuciłabym w kąt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie jakoś na razie nie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam ją kupić jak była w promo, ale po przeczytaniu różnych opinii się rozmyśliłam :P

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja nie rozumiem do końca o co wielkie halo ;) Nie zauważyłam jakiejś wielkiej fascynacji tą gąbką, za to widzę chętną negację tej domniemanej fascynacji - o co chodzi?
    Ja gąbkę lubię, ale jej nie uwielbiam i z tego co widzę, to większość ma do niej podobny stosunek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz Great ja ją kupiłam po wielu fantastycznych recenzjach (może czytamy inne blogi:D?) to było to samo jak z tym peelingiem waniliowym Isany, totalne must have, tak mi się w głowie zapisało ;)

      Usuń
  23. Z gąbką może szalu nie ma, ale nie jest to też dla mnie jakiś wielki bubel:) Ot, zwykła gąbka:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że jednak jej nie kupiłam, gdy była promocja. :)
    Dziękuję za recenzję, teraz będę mogła te 15 zł wydać na coś innego ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli Twoja skóra tak reaguje, moja też nie będzie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  26. na początku byłam skłonna biec po tą gąbkę do najbliższego rossmanna, ale rozsądek przemówił i się wstrzymałam i nadal jej nie kupiłam, bo doszłam do wniosku, że chyba mi jej nie trzeba - mam szmatkę muślinową i szczoteczkę do mycia twarzy więc tyle gadżetów to i tak za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja ją absolutnie uwielbiam:) Dzięki niej nawet zaczęłam używać peelingu-żelu z Under Twenty, który odstawiłam na jakiś czas bo był dla mnie zbyt mocny. Z gąbeczką jest ok, bo stosuje dużo mniej żelu a i tak świetnie zmywa.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłam jakiś czas temu, lubię, ale rewelacji nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam zamiar kupić i sama się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kupiłam (wszystkiemu winny Rossmann i jego promocje), ale jakoś niespecjalnie zrobiła na mnie wrażenie. Nie żałuję, bo nie wydałam na nią przecież fortuny, ale... no właśnie, równie dobrze mogłoby jej nie być. Nie widzę dużej różnicy w oczyszczeniu buzi, bez względu na to, czy używam tylko wody, żelu do mycia i własnych rąk, czy też dołączam do tego gąbkę. Zupełnie zbędna rzecz. Teraz czaję się na szmatkę muślinową, co znaczy, że nic nie zmądrzałam i cały czas pragnę nowych (niepotrzebnych) gadżetów.

    OdpowiedzUsuń
  32. nie skusiło mnie jajo nie skusi kawałek gąbki ;)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

Subscribe