Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie ani jakiekolwiek inne używanie zdjęć, treści, elementów graficznych z mojego bloga.

Coś z niczego czyli kosmetyczny recycling

1/31/2013






Może nie tak do końca coś z niczego, tylko coś z resztek :) Ja ogólnie nie lubię niczego marnować więc wpadłam na pewien pomysł.
Puder Complexion Perfection lubię od dawna, pisałam o nim TU 
Zużyłam już kilka opakowań, ale ten puder ma jedną wadę - choćbym nie wiem jak próbowała dotykać go pędzlem naokoło, zazwyczaj dziura zużycia robi się w środku i potem ciężko wydostać resztę. Czasem też resztki się po prostu kruszą. Tym oto sposobem zostaje mi zazwyczaj w 3/4 zużyte opakowanie z pudrem, który ciężko wykończyć do ostatniego grama. Majątku nie kosztuje więc można kupić kolejny i kolejny...i tak nazbierały mi się cztery :D 
Odłożyłam je z nadzieją skruszenia ich i oto jest, udało mi się nie marnować ani grama produktu :D










Jak widzicie procedura jest całkiem prosta. Potrzebujemy stare pudełko po pudrze z sitkiem lub nie, coś do zmielenia i tyle. 
Pudry wydłubałam na kartkę, skruszyłam i wrzuciłam do pudełka. Z czterech resztek wyszło mi dobre kilka gram nowego pudru. Kolor na zdjęciach wyszedł nieco szarawy, mocno neutralny co mi pasuje ale na skórze nie odczuwam specjalnie żadnej różnicy pomiędzy moją nową formą, a formą oryginalną prasowaną ;) Te same właściwości i efekt. Pewnie można też dodać do niego jakieś magicznej substancji z ZSK i ponownie go sprasować, ale ja się już w to nie bawię. Przycisnęłam puder sitkiem i ubił się na tyle, że dużo mniej się osypuje niż puder sproszkowany.
Zastanawiam się, czy sobie lusterek nie odłączyć i też z nich czegoś nie zrobić, jakiejś mozaiki do domu...

I co wy na to ?:)

You Might Also Like

84 komentarze

  1. hehe super pomysł i nowy puder jest :)))Jesteś jak pomysłowy Dobromir:)

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak kruszę moje Rimmel Match Perfection, ale następnym razem dodam jakiejś ingrediecji ze ZSK, bo wolę formę prasowaną niż sypką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja w sumie też, ale nie opłaca mi się zamawiać czegoś specjalnie z ZSK :D

      Usuń
  3. Myślałam, ze zrobisz z tych opakowani paletki magnetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wiele rzeczy można zrobić :)

      Usuń
  4. Dobrze, że zostawiłaś sobie te niezużyte do końca.
    Bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi było jakoś niefajnie je po prostu wyrzucić :)

      Usuń
  5. super! ja tak jak Ernestyna myślałam o paletkach a tu taka niespodzianka:D brawo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ameryka normalnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł :)

    A teraz pytanie, bo zastanawiam się nad zakupem. Na zdjęciach widać, że niebieski najszybciej się zużywa. Jest bardziej miękki od reszty, czy wynika to z Twojego sposobu używania pudru??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sama się zastanawiam, stawiam że musi coś w tym być, bo inne prasowane produkty zużywają się bardziej regularnie.

      Usuń
    2. czyli musi być bardziej miękki :)

      Usuń
  8. Fajny sposob :-) tez uzywam tej paletki i uwielbiam tez wersje golden :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. zrobiłam dokładnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysłowo, również zawsze mam ten problem więc teraz już wiem co mam zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny pomysł :D wszystko wykorzystane do ostatniej drobinki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że mamy podobnie. Ze mnie się już wszyscy śmieją, że chomikuję i przerabiam różne rzeczy od kulinarnych po kosmetyczne. Ale ja naprawdę nie lubię jak się coś marnuje. Zresztą, w takie pudełko z lusterkiem można zawsze sprasować jakieś minerałki itp. W każdym razie pomysł świetny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo fajna sprawa, być zaradnym to podstawa :)

      Usuń
  13. Świetny pomysł, ja używam tylko pudrów sypkich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysłowa jesteś! Fajny sposób na wykorzystanie czegoś co inni pewnie wrzuciliby do kosza.

    OdpowiedzUsuń
  15. mi nie zostało aż tyle tego pudru, pokruszyłam wcześniej, przesypałam do pudełeczka i używałam aż do ostatniego okruszka;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł.Chyba bym na to nie wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem na pewno wpadniesz:)

      Usuń
  17. Tez tak zawsze robię z pudrami chyba, ze mi jakiś wybitnie nie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Według mnie bardzo dobry sposób :) Ja jednak używam pudru sypkiego.

    OdpowiedzUsuń
  19. o proszę, nic się nie zmarnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny pomysł. Na pewno kiedyś skorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. DIY rządzi :) jak coś wymyślisz z tych lusterek to się pochwal :D
    A ten puder mam zamiar kupić, ale na razie męczę inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oki :D choć ja niemanualna więc może mężu zrobi:D

      Usuń
  22. Sprytne rozwiązanie :) Musiałaś się trochę nagnieść aby tak idealny proszek wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba muszę tak zrobić z niektórymi cieniami, w sumie przy tym nawet zupełnie nowe odcienie można stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, można się trochę pobawić :)

      Usuń
  24. 4 opakowania pudru to najlepsza recenzja dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wyjątkowo go polubiłam :)

      Usuń
  25. Puste opakowania trzymam do sprasowania minerałów :) Będą jak znalazł. Gdybyś chciała się ich pozbyć to daj znać :D

    U mnie w sumie nie miałam takiego problemu z używaniem w trakcie, ale ubytek też zaczyna się od środka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok Asiu, jak nie wymyślę nic z lusterkami albo mi się nie będzie chciało, to Ci podeślę :)

      Usuń
    2. Podpowiem Ci, że dawno temu z lusterek zrobiłam sobie takie kafelkowe lusterko na drzwiach jeden z szaf :) To było praktyczne, tak do podejrzenia na szybko bez konieczności przechodzenia do lustra.

      Usuń
  26. Ja puste opakowanie wykorzystałam jako paletkę na testery róży zamówionych na Allegro :). Zmieściło się cztery odcienie, co jest bardzo praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny pomysł:)
    Podziwiam Cię, że aż tyle opakowań jednego produktu z kolorówki zużyłaś...
    Ja się szybko nudzę, nawet gdy coś się sprawdza, to i tak poszukuję co nie zawsze wychodzi mi na dobre, ale co poradzić :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jednak wolę prasowane pudry, a swojego complete perfection chyba nigdy nie zużyję, ale pomysł jest genialny w swojej prostocie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Krótko i na temat :) W dodatku praktycznie :) To lubię!

    OdpowiedzUsuń
  30. Hi, Many of our fans are looking forward to see pictures from excellent bloggers like you on world's 1st eyewear styling community plus.firmoo.com, could we have the honor to see you there?

    OdpowiedzUsuń
  31. Naprawdę świetny patent, dzięki za pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  32. super... :) sama będę korzystać z tego patentu... jest tak prosty ze az zajeb... ;) super :D ze tez sama na to nie wpadłam tylko bez sensu wyrzucałam resztki pudru...

    ps. Widziałam na Twojej wishliscie jajko tony moly.. :) właśnie testuje http://gadzeciaraa.blogspot.com/2013/01/zakupy-z-korei.html zajrzyj jak chcesz :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Proste i genialne zarazem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja często resztki cieni używam jako pomadki, nakładam na usta posmarowane pomadką czy błyszczykiem, wygląda to fajnie i jest bardzo trwałe:) Czasem też mieszam je z lakierem bezbarwnym i mam na pazurki!

    OdpowiedzUsuń
  35. swego czasu robiłam to samo z moim ELFEM :D:D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciekawe rozwiązanie i nic się nie zmarnowało :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

Subscribe