Olay Total Effects duo krem na dzień + serum
Pojemność: 40 ml
Cena: 39,99 zł
Dostępność: drogerie, internet
O produkcie:
Total Effects DUO krem na dzień + serum Olay
Nowy Total Effects DUO krem na dzień + serum Olay jeszcze skuteczniej niż dotychczasowe kosmetyki OLAY Total Effectswalczy z 7 oznakami starzenia się skóry:
1. zmarszczkami i liniami mimicznymi,
2. utratą jędrności,
3. widocznymi porami,
4. nierównym kolorytem,
5. nierówną strukturą skóry,
6. suchością i
7. brakiem blasku,
ponieważ w jednej aplikacji zapewnia:
Najwyższą spośród kosmetyków OLAY Total Effects koncentrację sprawdzonych składników odmładzających wygląd skóry (m. in. Niacynamid i N-Acetyloglukozamina), co wpływa na poprawę jej kolorytu, wygładza i zmniejsza pory, redukuje widoczność zmarszczek, a także pomaga zapewnić skórze promienny i jędrniejszy wygląd;
Najwyższy spośród kosmetyków OLAY Total Effects poziom intensywnego nawilżenia skóry,(m. in. dzięki zawartości prowitaminy B5, gliceryny i alantoiny), dzięki czemu pomaga wygładzić wygląd skóry i wyrównać jej koloryt;
Najskuteczniejszą pośród kosmetyków OLAY Total Effects codzienną ochronę skóry przed wolnymi rodnikami i promieniami UV, m. in. dzięki antyoksydantom – zielonej herbacie i witaminom C oraz E a także filtrom na poziomie SPF 20 (UVA/UVB).
Lubię kremy od Olay, dlatego z nieukrywaną radością ucieszyłam się z paczki z tym produktem. Pełen obietnic produkt plus zima, gdzie moja skóra przesusza się okrutnie spowodowały, że ów krem na dzień miał być ideałem.
I był, naprawdę był! Przez jakieś dwa tygodnie...
Uwielbiam ten sposób aplikacji, higieniczna i prosta w działaniu pompka dozuje nam odpowiednią ilość produktu, od razu miesza dwie warstwy. Zapach dla mnie trochę jakiś fryzjerski, no co, nie śmiejcie się, tak mi się jakoś kojarzył. Sam krem gęsty, łatwo się rozprowadza po skórze, która go z przyjemnością chłonie stając się miękką, gładką i solidnie nawilżoną oraz odżywioną.
I wszystko byłoby jak z pięknego filmu, gdyby nie to, że mam mocne wrażenie, iż ów krem mnie zwyczajnie zapycha...Najpierw skóra nabrała blasku i piękna, po czym z dnia na dzień stawała się coraz brzydsza i zanieczyszczona...A szkoda...
Krem odstawiłam i manewr powtórzyłam za kolejne dwa tygodnie, jak dla mnie efekt ten sam, nie było może żadnych widocznych podskórnych gul czy innych takich, ale my same wiemy czy naszej skórze krem służy i nabiera ona blasku czy wręcz przeciwnie. Nie da się z tym walczyć...
Także produkt mogę polecić skórom mniej wrażliwym na składy, bo jeśli Was nic nie uczuli/nie zapcha to efekt jest naprawdę olśniewający :)
