Floslek maseczka upiększająco-relaksująca
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 35zł
Dostępność: apteki, drogerie
O produkcie:
Skutecznie likwiduje oznaki zmęczenia i stresu, uspokaja skórę, trwale wzmacnia jej barierę ochronną. Stosowana systematycznie, przywraca cerze witalność, blask i naturalne piękno. Zawiera najwyższej jakości organiczne oleje: Macadamia i Jojoba, masło Shea i oliwę z oliwek o działaniu przeciwstarzeniowym, wygładzającym i zmiękczającym skórę. Certyfikowane, ekologiczne ekstrakty z alpejskich ziół (Peucedanum Ostruthium, Marrubium Vulgare, Artemisia Umbelliformis) bogate w antyoksydanty i bioflawonoidy, wyraźnie uelastyczniają, napinają i zapobiegają stresowi oksydacyjnemu.
Pełna witalności i balsku, naturalnie piękna skóra.
To nie będzie recenzja - tylko ostrzeżenie. Trzymajcie się wrażliwe skóry od tego produktu daleko, a już zwłaszcza osoby uczulone na aloes. Ja w sumie nie jestem, to pierwszy produkt z aloesem, który mi zaszkodził, choć wiem, że składnik ten działa mocno alergizująco. Produkt polecany jest do każdej skóry, czytałam już sporo opinii, że niestety uczula...
Maseczka do tanich nie należy - użyłam jej dosłownie trzy razy. Za każdym razem nie odnotowałam zapowiadanego upiększenia czy relaksu - wręcz przeciwnie - odczuwałam pieczenie, swędzenie wręcz poparzenie skóry twarzy, która pokrywała się nieregularnym rumieńcem. Dodam, że stosowałam ją z zaleceniem. Przy tym nieprzyjemnie "pachnie".
Odstawiłam na bok i wróciłam do niej po jakiś 3 miesiącach, aby spróbować raz jeszcze - niestety dziwna i śmierdząca maź dosłownie wylała mi się wodą na dłonie, a więc maska wylądowała w koszu.
Żałuje bo od dawna na nią chrapkę miałam a i cena nie należy do najniższych...
Poniżej efekt - na zdjęciach wyszło jakoś z 5 razy łagodniej niż w rzeczywistości...
