Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie ani jakiekolwiek inne używanie zdjęć, treści, elementów graficznych z mojego bloga.

Benefit They're Real

3/15/2013

Benefit They Real


Pojemność: 8,5g
Cena: 99zł
Dostępność: m.in. Sephora










Zacznijmy od tego, ze tusz ten marzył mi się od jakiegoś czasu. Osobiście na razie nie przekonałam się do tego, że tusze te wysokopółkowe różnią się jakoś mocno od tych tańszych (co prawda styczność miałam jedynie z Cliniqe i Bobbi Brown i były naprawdę fajne ale czy inne niż te za 20zł?), zatem wciąż trudno wydać mi na tusz powyżej 100zł...Od jakiegoś czasu tuptam wokół Helenki, głównie za sprawą Urbi :D no ale zobaczymy, czy ją sobie zafunduje :) To jest chyba tylko takie markowe chciejmiejstwo :D

Doprawdy nie wiem czego oczekiwałam od tego tuszu....Nie żebym go nie lubiła, co to - to nie, jednak tyle się o nim naczytałam i "nawidziałam", że zwyczajnie miałam przekonanie, że będę mieć na rzęsach efekt co najmniej jak przy przedłużaniu 1:1 ;) Czasami za dużo znaczy wcale no i to co w normalnych warunkach było by całkiem dobre po prostu zawodzi, taaak marketingowcy sami strzelają sobie w kolano.... Ale do rzeczy ;)

Osobiście uwielbiam szczoteczki silikonowe, jednak ta jest dość sporych rozmiarów, zakończona ponadto rozwidlającą się maczugą (pierwsze wrażenie nieco przerażające:D). Przyznam szczerze, że operować nią niełatwo. Sama szczotka jest dość ostra i można się nią porazić, ale jak się dojdzie do wprawy można się przyzwyczaić, a efekt na rzęsach stopniować.
Od nowego roku postanowiłam używać jeden, maks dwa tusze na raz zatem Benefitka używałam prawie codziennie (jakieś 95% czasu) przez ostatnie dwa miesiące, myślę że mogłam wyrobić sobie zdanie na jego temat.
Jest czarny i czerń ta nasycona i prawdziwa przypadła mi do gustu. Nie czuję, żeby jakoś pachniał, nie razi mnie w tym zakresie. Jest niezwykle trwały, nie osypuje się, nie robi pandy, chociaż nie jest wodoodporny niezwykle trudno jest go zmyć z oczu, nawet dwufazówką. Za to nie muszę się obawiać, że wyglądam źle albo coś się z nim dzieje a to duży plus. Nie zauważyłam, żeby się odbijał, schnie jednak dość szybko. Wydaje mi się, że miałam świeży egzemplarz. 
Co do efektu to mam mieszane uczucia...W zależności od pracy jaką włożę w tuszowanie i mojej energii porannej potrafi czasem skleić rzęsy, a czasem nie., momentami zostawia pajączki jednak szybko sobie z nimi radzę. Na pewno je dobrze pogrubia i lekko wydłuża, moje rzęsy są z natury lekko podkręcone więc z tym nie mam problemu, ale rzeczywiście nieco mocniej wywijają się do góry. Ogólnie nie zdobył mojego serca, efekt jest poprawny a trwałość zadowalająca na tyle, żeby go nosić codziennie na rzęsach i nie bać się o ich stan. Pewnie znacie to uczucie - niby nie jest źle, ale czegoś brakuje.
I o ile uwielbiam róże Benefitka  i wciąż pragnę kolejne to ten tusz nie zawita już u mnie ponownie.


SWATCHE




You Might Also Like

37 komentarze

  1. Myślę, że podobny efekt wyczarujesz dużo tańszą maskarą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta maskara dawała z początku u mnie spektakularne rezultaty, niestety, w połowie zaczęła kleic rzęsy ( chociaż to też zależało od dnia) i odbijała się na górnej powiece :( Helena jak dla mnie jest rewelacyjnym tuszem, od lat kupuję wersję złotą Lash Queen i nie zawodzi mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam same dobre opinie na jego temat,pewnie kiedyś się skuszę i wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moich i tak nic nie podkręci także nawet nie zapędzam się w te wysokopółkowe maskary :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem zbyt wielką sknerą żeby wydać więcej niż 30zł na tusz do rzęs, zwłaszcza, że w tej kwocie naprawdę jest dużo tuszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jakoś mnie ta maskara nie zachwyca... ale na helenkę też mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ją mam i to mój ulubiony tusz do rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie, że naprawdę dużo osób ją lubi :)

      Usuń
  8. Oj dla mnie kompletnie not..

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz co jest zawsze najgorsze, własne wygórowane oczekiwania, a potem okazuje się że produkt jest po prostu dobry, ale dupy nam nie urywa :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mam parcia, by kupować droższe tusze - 3 dychy to u mnie maksymalna kwota jaką wydam na maskarę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie...mi się na razie raz zdarzyło :D

      Usuń
  11. i mnie nie zachwycił.. a maczugę zawsze sobie wkładam w oko :P

    OdpowiedzUsuń
  12. cena nieadekwatna do jakości :) są dużo lepsze i tańsze maskary :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niedawno recenzowałam tą maskarę, nie zostawiłam na niej suchej nitki i z takim atakiem się spotkałam, że taka świetna marka jak mogę tak pisać? bla bla bla kilka osób się ze mną zgodziło i jak widać Ty jesteś wśród nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pamiętam, że również nie przypadła Ci do gustu, w kupie raźniej odpierać ataki :)

      Usuń
  14. Ja tez jak Sauria niedawno o nim pisalam, moje zdanie jest podobne do twojego- niby ok, ale to nie jest to, cos w nim jest nie tak :( (nie mówie tu o cenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet dobrze, nie ma wszak rzeczy idealnych :)

      Usuń
  15. Tego tuszu nie znam, ale miałam inny tej marki i niestety bez zachwytu. A o tym tuszu czytam mega sprzeczne opinie. Jedni są zachwyceni, drudzy go przeklinają... Naprawdę trudno wyczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Raz czytam mega pozytywną opinię, by za chwilę usłyszeć, że ten tusz do niczego się nie nadaje. Tak, czy siak ja nie spróbuję. Tak jak pisały dziewczyny - można osiągnąć fajny efekt na rzęsach nie rujnując portfela ; ))

      Usuń
  16. nie fajny... :(
    i już widzę kolejny podobny efekt z nim..

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt mnie nie powalił, zostaję przy Dior Iconic :)

    OdpowiedzUsuń
  18. no rzeczywiście mógłby dawać lepszy efekt, troszkę klejuszków zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mam ochotę też na Helenkę :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

Subscribe