Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie ani jakiekolwiek inne używanie zdjęć, treści, elementów graficznych z mojego bloga.

Alverde mandarynka, wanilia balsam do ust

4/05/2013

Alverde mandarynka, wanilia balsam do ust


Pojemność: ?
Cena: 1,15euro
Dostępność: drogerie DM




Zgodnie z zasadą, że to co podoba się większości, mi nie przypada do gustu, zatem przedstawiam Wam oto słynny już w blogosferze balsam do ust. 
Może warto zacząć od tego, że raczej tego typu produkty nie przemawiają do moich ust, ze względu na dziwną formułę, która dziwnie lepi się do moich ust... Vegański alverde jest w mojej ocenie nieco podobny do sztyftów Nivea,których ja nie lubię, lekko tłustawy, pokrywa usta dziwną, bezbarwną powłoczką. Na plus bardzo dobry skład. Na minus soczysta pomarańcza z deficytem żądanej przeze mnie wanilii, ale cytrusowo jest naprawdę prawdziwie i przyjemnie. Nawilża całkiem nieźle o ile ktoś lubi taką powłoczkę :D Dość długo pozostaje na ustach. Dodatkowo ma dziwne grudki które pod wpływem ciepła dość szybko się rozpuszczają. Jest wysoko wydajny.
Ciężko coś więcej dodać, albo polubisz albo nie. Mi nie przypadł do gustu.

You Might Also Like

64 komentarze

  1. Nie nawidzę lepiących się pomadek...;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się z tym sztyftem bardzo polubiłam.
    Pomógł mi przetrwać jesień i początek zimy.
    Zupełnie inaczej oceniam jego wydajność.
    Z grudkami męczyłam się przy wersji nagietkowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, co człowiek to opinia :)

      Usuń
  3. Chętnie bym wypróbowała, gdyby Alverde było gdzieś pod ręką ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę go kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się z nim polubiłam, nawilża na długi czas i wspaniale pachnie. Sprawdza się także dla Juniorka. Jak dla mnie to jedna z najfajniejszych pomadek jakie miałam do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś odosobniona w tej decyzji :)

      Usuń
  6. U mnie z większością chwalonych produktów jest tak, że się u mnie nie sprawdzają. A tego sztyftu jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przybij piątkę! Mi też nie przypadł do gustu. Wolę wersję nagietkową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, Nivea też bardzo nie lubię.. tego nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wiem czy bi Ci się spodobał...

      Usuń
  9. chciałabym go powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja natomiast uwielbiam sztyfty i masełka Nive'a :) tej jeszcze nie miałam okazji stosować ale pewnie niedługo się skuszę na któryś egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od lat jestem wierna pomadce Urody z melisą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo lubię sztyft Alterry więc może Alverde też przypadnie mi do gustu. Ten zapach mnie ciekawi:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś niespecjalnie przepadam za balsamami do ust, wyjątek stanowi masełko do ust z Nieva. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja mam identycznie, też lubię to masełko :)

      Usuń
  14. No ja tez takowych sztywtów nie lubić:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie też ciekawi zapach, ale dobrze poznać "inną opinię".

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehe, dzisiaj na swoim blogu dodałam recenzję tej pomadki ale w wersji nagietkowej. Ja byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kusi mnie vanilia:) będę w DM to wrzucę do kosza by spróbować, cena bardzo przyzwoita:)

    OdpowiedzUsuń
  18. O ile Nivei szczerze nie znoszę o tyle ten sztyft Alverde jest moim zdecydowanym ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja bardzo go lubię :) Nakładam najczęściej grubą warstwą na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również staram się unikać takich rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Skład świetny, ale moim zdaniem przesadzony. Jak dużo, to stężenie bardzo małe, więc i działanie nikłe. Wystarczyłoby 10 składników, a nie tyle...
    O grudkach w pomadce pierwsze słyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, dobrze posłuchać specjalisty :)

      Usuń
  22. Kurcze widzę,że ostatnio w blogosferze alverde częściej jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo też w internecie przystępniejsze ceny się pojawiły:)

      Usuń
  23. Jeszcze nie używałam, ale na pewno skuszę się kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ją bardzo lubiłam i własnie mi się skończyła:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Też zwróciłam uwagę na te dziwne grudki, których jakoś nie mogę zidentyfikować ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda całkiem fajnie, ja balsamów Nivea nie miałam więc może wypróbuję ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nie zauważyłam tych grudek i bardzo go lubię a jeszcze bardziej moja córeczka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Co za skład *,*. Takie balsamy to raczej na noc się przydadzą zwłaszcza w zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak dziewczyny piszą :)

      Usuń
  29. Niestety często mam podobnie, to co zachwyca wszystkich wokół u mnie kompletnie nie robi furory. Na tą pomadę swojego czasu ostrzyłam sobie ząbki, ale jakoś z czasem mi przeszło ;)


    Co do spotkania z Aussie to strasznie chciałabym byc, ale niestety nie dostałam wolnego na ten dzień :(

    OdpowiedzUsuń
  30. a ja jakoś nigdy nie spotkałam się z tym balsamem ;) ale za to baaardzo polecam Carmex ;) może on Ci przypadnie do gustu ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie jesteś sama. Ja też nie lubię takich sztyftów ; ))

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM

Subscribe